Recenzja Lenovo Phab Plus

Recenzja Lenovo Phab Plus


Gigant. Takie wrażenie towarzyszyło mi bez przerwy podczas testowania phabletu Lenovo. 6,8-cala to rozmiar który jeszcze wcale nie tak dawno był przecież zarezerwowany dla tabletów, ale trwający ciągle trend na coraz większe ekrany sprawił, że smartfony urosły do niebotycznych wręcz, moim zdaniem,  rozmiarów. Oczywiście, to wszystko kwestia gustu i niektórym taki właśnie rozmiar może się podobać, a mimo wszystko jednak, to właśnie gabaryty Phab Plusa są tym co, wyróżnia go na tle konkurencji. Czy wystarcza to jednak, by wyróżnić się w bardzo zatłoczonym przedziale cenowym, do którego należy recenzowany phablet, a gdzie ironicznie jednym z największych jego konkurentów jest inny, świetny produkt Lenovo – Motorola Moto X Play? Szukających odpowiedzi na to pytanie, zapraszam do poniższej recenzji.

Wygląd oraz opakowanie

Pudełko, jak i jego zawartość,  są dosyć skromne. Wewnątrz prócz phabletu znajdziemy oczywiście dokumenty warz z instrukcją, ładowarkę sieciową, kabel USB oraz kluczyk do szuflady na karty SIM.  Wspomniane akcesoria są w kolorze czarnym, co jak ostatnio zauważyłem jest coraz rzadszym trendem.

WP_20160510_16_05_12_Pro__highres

WP_20160510_16_05_24_Pro__highres

WP_20160510_16_07_23_Pro__highres

Jak prezentuje się sam phablet? No cóż, jak wspomniałem już na samym początku recenzji, Lenovo Phab Plus to prawdziwy gigant. Lwią część frontu urządzeni zajmuje oczywiście 6,8-calowy panel, wykonany w technologii IPS, o rozdzielczości Full HD. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że przestrzeń jest doskonale wypełniona, a krawędzie boczne ekranu są naprawdę niewielkie. Nic bardziej mylnego. Producent zastosował tu bowiem prostą sztuczkę, a mianowicie czarne ramki, które w rzeczywistości wcale takie wąskie nie są, a przy wyłączonym ekranie wywołują wrażenie, jakoby wyświetlacz był większy niż w rzeczywistości. Szkoda, bo rezygnując z takiego rozwiązania, można by znacznie zmniejszyć spore (186,60 x 96,60 mm ) gabaryty telefonu  lub zmieścić w bryle jeszcze większy (może nawet 7-calowy) wyświetlacz. Sam ekran, z racji użytej technologii oferuje bardzo dobre katy widzenia i dobre odwzorowanie barw. Zawiodła mnie jednak maksymalna wartość podświetlenia, która nie pozwala na komfortowe używanie urządzenia w świetle słonecznym i czyniła phablet mało użytecznym przy pięknej, letniej pogodzie. Być może znajdzie się spora rzesza osób narzekających na rozdzielczość „tylko” Full HD przy niemal 7-calowym ekranie, ale po pierwsze jest to uzasadnione kosztem urządzenia, a po drugie oferowane przez urządzenie 324ppi, to nadal bardzo dobry wynik, taki sam jak w choćby iPadzie Mini 4.

WP_20160426_16_03_22_Pro__highres

Nad ekranem znajduje się oczywiście głośnik, przednia kamerka 5-Mpix oraz zestaw czujników. Dla zachowania symetrii pod ekranem pozostawiono identyczną ilość przestrzeni, co na górze, choć nie znajdziemy tam fizycznych przycisków. Kosztem wizualnej atrakcyjności wzrosły więc oczywiście gabaryty – trochę niepotrzebnie.

WP_20160510_15_56_37_Pro__highres

WP_20160510_15_56_18_Pro__highres

Tył urządzenia pozytywnie zaskakuje, mamy tu bowiem do czynienia z pojedynczym płatem aluminium, z drobnymi tylko wstawkami z tworzywa sztucznego, w celu zapewnienia bezproblemowej łączności. Do wizerunku całości niezbyt pasuje ogromny głośnik umieszczony u samej góry urządzenia. Rekompensuje on to jednak swoimi parametrami, o czym wspomnę później. Na belce głośnika umieszczono także aparat główny  13 Mpix oraz dwutonową, doświetlająca diodę LED. Pośrodku pleców znajduje się logo producenta. Na dolnej krawędzi urządzenia znajdziemy oczywiście port microUSB, po przeciwnej zaś wejście słuchawkowe. Na prawym boku znajdują się fizyczne klawisze – głośności oraz zasilania; z lewej zaś strony znajduje się szuflada na karty SIM oraz kartę SD. Niestety to kolejne urządzenie, w którym zastosowano port hybrydowy i zmuszeni jesteśmy do wyboru – albo uzyskujemy funkcjonalność dual-SIM (znajdziemy tu miejsce dla karty nano oraz microSIM) lub będziemy mogli rozszerzyć pamięć wewnętrzną urządzenia, ale korzystając wyłącznie z jednej karty. Szkoda, bo ogranicza to nasze możliwości.

WP_20160426_16_04_37_Pro__highres

WP_20160510_15_57_48_Pro__highres

WP_20160510_15_57_54_Pro__highres

WP_20160510_15_57_58_Pro__highres

WP_20160510_15_57_17_Pro__highres

WP_20160510_16_03_00_Pro__highres

WP_20160510_15_57_04_Pro__highres

WP_20160510_15_56_56_Pro__highres

WP_20160510_15_56_47_Pro__highres

WP_20160510_15_56_28_Pro__highres

Podsumowując kwestię wyglądu urządzenia – Lenovo Phab Plus z frontu prezentuje się raczej typowo, spośród tłumu na pewno wyróżniają go aluminiowe plecki, design psuje jednak ogromny głośnik, niepasujący do wizerunku całości. Aluminium jest też mimo wszystko podatne na obtarcia, które dodatkowo prezentują się niezbyt atrakcyjnie, a których kilka znajdowało się już na egzemplarzu testowym który do mnie dotarł. Oczywiście, były to pozostałości po poprzednich testach, ale i tak niezbyt dobrze to świadczy o odporności urządzenia.  Dla osób, dla których liczy się przede wszystkim elegancki wygląd z pewnością znajdą się bardziej interesujące propozycje.

Specyfikacja, wydajność w grach oraz bateria

W Lenovo Phab Plus wykorzystano ośmiordzeniowy układ Qualcomma – Snapdragon 615, wspierany przez GPU Adreno 405 oraz 2GB pamięci RAM. Dosyć standardowy zestaw, niemal  identyczny jak w przypadku recenzowanej już przeze mnie Moto X Play, taka sama jest także rozdzielczość ekranów obu urządzeń. Jednostka zastosowana w Phab Plus jest jednak taktowana niższym o 200 Mhz zegarem, stąd wyniki w benchmarkach prezentują się nieco gorzej:

Screenshot_2016-04-23-10-56-50 Screenshot_2016-04-23-10-57-02 Screenshot_2016-04-23-11-00-39 Screenshot_2016-04-23-11-04-20 Screenshot_2016-04-23-11-04-29 Screenshot_2016-04-23-11-04-36 Screenshot_2016-04-23-11-04-42 Screenshot_2016-04-23-11-04-53 Screenshot_2016-04-23-11-04-59 Screenshot_2016-04-23-11-05-02 Screenshot_2016-04-23-11-20-26 Screenshot_2016-04-23-11-20-30 Screenshot_2016-04-23-11-21-30 Screenshot_2016-04-23-11-21-37

Screenshot_2016-04-23-12-13-13 Screenshot_2016-04-23-12-13-25 Screenshot_2016-04-23-12-14-02

Pomimo tego wydajność recenzowanego urządzenia pozostaje wystarczająca do komfortowej zabawy w nawet bardziej wymagających tytułach. W pełni grywalne okazały się Dungeon Hunter 5 oraz Modern Combat 5 ze stajni Gameloftu. Przetestowałem także mobilną odsłonę popularnego czołgowego MMO – World of Tanks Blitz. Choć gra samoczynnie ustawiła detale graficzne na niskie, to po ustawieniu presetu średniego, produkcja nadal pozostawała grywalna. Niezależnie jednak od ustawień, zdarzały się spadki do dosyć niskich wartości FPS, co jednak nie przeszkadzało w grze.

Screenshot_2016-04-25-19-33-53 Screenshot_2016-05-03-01-08-26 Screenshot_2016-05-03-01-08-04 Screenshot_2016-05-03-01-07-18 Screenshot_2016-05-03-01-07-05 Screenshot_2016-05-03-01-05-45 Screenshot_2016-05-03-01-04-53 Screenshot_2016-05-03-01-04-01 Screenshot_2016-05-03-00-58-20 Screenshot_2016-05-03-00-54-43 Screenshot_2016-04-28-15-44-31 Screenshot_2016-04-28-15-33-11 Screenshot_2016-04-28-15-24-27 Screenshot_2016-04-26-00-53-41 Screenshot_2016-04-26-00-46-44 Screenshot_2016-04-26-00-44-54 Screenshot_2016-04-26-00-43-24 Screenshot_2016-04-25-19-38-02

Nieco rozczarowująca okazała się kwestia czasu działania na baterii. Pomimo sporych gabarytów, urządzenie jest dosyć cienki (7,6 mm), co pozwoliło na zastosowanie akumulatora o pojemności „tylko” 3500 mAh. Jest to całkiem spory moduł, ale o pojemności mniejszej niż ten w bardziej kompaktowej Moto X Play czy minimalnie tylko większy od tego użytego w 6-calowej Lumii 1520. Niestety jednak, pojemność nie przekłada się to na długi czas działania, jak to ma w przypadku tamtych dwóch urządzeń. Owszem, Lenovo Phab Plus powinien wytrzymać cały dzień pracy, ale będzie wymagał ładowania wieczorem lub późnym rankiem dnia następnego. Jak na phablet jest to wynik nieco rozczarowujący, choć można próbować tłumaczyć go największym wyświetlaczem wśród przywołanych przeze mnie smartfonów.

Aparat

Phab Plus wyposażony został w dwa sensory – główny 13 Mpix oraz frontowy, 5 Mpix. Jak sprawdzają się w akcji? Główna kamera sprawdza się nieźle, a fotki na ekranie urządzenia prezentują się naprawdę fajnie, jednak ich przegląd na dużym ekranie, nieco studzi nas zapał. Mimo wszystko jednak, przy dobrym oświetleniu sensor uwiecznia sporą liczbę szczegółów i dobrze odwzorowuje kolory, szumy zaś nie rzucają się w oczy. Oczywiście nie jest zaskakujący fakt, że przy gorszych warunkach oświetleniowych to ostatnie już się pojawiają w większej lub mniejszej ilości, niektóre detale ulegają zaś rozmyciu. To bez wątpienia dobry aparat, ale nie należy do czołówki.

IMG_20160429_125340

IMG_20160429_123814

IMG_20160429_123502

IMG_20160426_180840

IMG_20160426_180724

IMG_20160426_180102

IMG_20160423_170851

IMG_20160423_170148

IMG_20160423_170004

IMG_20160423_164849

IMG_20160423_164526

IMG_20160423_120137

IMG_20160423_120033

IMG_20160423_115931

IMG_20160423_115915

IMG_20160423_115846

IMG_20160508_204526

IMG_20160507_091900

IMG_20160504_175916

IMG_20160504_175846

IMG_20160504_175129

IMG_20160504_174514

IMG_20160504_174048

IMG_20160429_125858

IMG_20160429_125636

IMG_20160429_125500

Bardzo zadowalające rezultaty dawała także frontowa kamera. Również nie ma tu co liczyć na udane ujęcia w ciemności, ale przy dobrym oświetleniu uzyskamy zdjęcia o całkiem sporej liczbie szczegółów i rozdzielczości wystarczającej by ustrzelić sobie fajnie prezentujące się zdjęcie profilowe na Facebooka lub po prostu udane selfie.

IMG_20160504_173820

Jakość filmów nagrywanych głównym sensorem nie jest już jednak taka porywająca. Mamy tu możliwość kręcenia maksymalnie w 1920 x 1080 pikseli w 30 FPS, czyli standardowo dla tej pólki cenowej. Obraz jest mniej szczegółowy, brakuje tez stabilizacji. Nie mogę tu mówić o zawodzie, ale także nie jest to nic zachwycającego – ot, standard.

Kończąc temat, muszę jeszcze przyczepić się do dwóch rzeczy. Po pierwsze, interfejs aplikacji aparatu jest niezbyt atrakcyjny wizualnie, zarzut ten mam jednak nie tylko do tej aplikacji, stąd poruszę go później – jest to także mniej istotna z wad. Drugim bowiem moim zarzutem ponownie są zbyt duże gabaryty urządzenia. Kręcenie czy fotografowanie Phab Plusem było po prostu mało wygodne. Urządzenie nie dość, że cięższe od większości smartfonów to jest na tyle spore, że obsługa jedną ręką jest po prostu niewygodna – ale przecież nie zawsze mamy wolne obie dłonie, gdy chcemy coś utrwalić. Warto mieć i to na uwadze podczas kupna.

System i aplikacje

Jednym z moich zarzutów podczas opisywania pierwszych wrażeń, była stara wersja systemu na której pracuje urządzenie – Lollipop 5.0.2. Jakby na zawołanie, kilka dni później urządzenie wyświetliło monit o aktualizacji oprogramowania. Co prawda, nie dostaliśmy wersji 6.0, ale na pokładzie zameldowała się najświeższa wersja  „Lizaka” – 5.1.1. Plus za to, że Lenovo dba o swoje urządzenie dostarczając aktualizacje i w przyszłości być może zawita tu Marshmallow.

Screenshot_2016-04-22-16-28-51 Screenshot_2016-05-10-16-13-26 Screenshot_2016-05-10-22-08-00 Screenshot_2016-05-10-16-23-27 Screenshot_2016-05-10-16-19-50 Screenshot_2016-05-10-16-19-46 Screenshot_2016-05-10-16-19-41 Screenshot_2016-05-10-16-13-12

Sam system jest zmodyfikowany w dosyć niewielkim stopniu i przypomina czystego Androida. Znalazło się tu jednak kilka dodatków od producenta. Zalicza się do nich oczywiście kilka aplikacji – SYNCit, SHAREit, McAfee Security oraz aplikacja Muzyka i Menadżer Dolby. Oprócz tego preinstalowane są także aplikacje Google. Co do autorskiego playera muzycznego, to mam ten sam zarzut co do aplikacji aparat – interfejs jest przestarzały i nieładny, czułem się niczym w czasach Androida 2.3 korzystając z nich. Z 32GB pamięci urządzenia zaraz po uruchomieniu do naszej dyspozycji zostaje 24,5GB.

Screenshot_2016-05-10-16-22-50 Screenshot_2016-05-10-16-21-52 Screenshot_2016-05-10-16-21-15 Screenshot_2016-05-10-16-21-04 Screenshot_2016-05-09-23-49-38 Screenshot_2016-05-09-23-49-19 Screenshot_2016-05-10-16-17-56 Screenshot_2016-05-10-16-17-49

Nie obyło się także bez kilku funkcji ułatwiających korzystanie ze phabletu. Z racji jego rozmiaru producent wyposażył sprzęt w tryb obsługi jedną ręką. Aktywować go możemy bardzo prosto, wystarczy na ekranie narysować palcem malutką literę „c” i gotowe. W trybie tym możemy wybrać umiejscowienie pomniejszonego obszaru w pionie, jego rozmiar oraz stronę po której się znajdzie.

Screenshot_2016-05-10-16-13-37 Screenshot_2016-05-10-16-15-48 Screenshot_2016-05-10-16-15-57 Screenshot_2016-05-10-16-16-07

Drugim dodatkiem jest pływający punkt. Pozostający na wierzchu niezależnie od używanej aplikacji, daje nam szybki dostęp do wybranych funkcji urządzenia i jest to całkiem przydatne, poręczne rozwiązanie.

Screenshot_2016-05-10-16-13-51 Screenshot_2016-05-10-16-15-12

Podsumowanie

Lenovo Phab Plus jest dobrym, solidnym phabletem. Tylko i aż. Z jednej strony bowiem pomijając rozmiar niezbyt wyróżnia się wśród  innych propozycji w swoim przedziale cenowym, a podobnie jak w Moto X Play, brak tu dodatków w postaci np. czytnika linii papilarnych. Do wad zalicza się także przeciętny jak na phablet czas działania, hybrydowy dual-sim oraz oczywiście fakt, że nadal urządzenia ze Snapdragonem 801, dostępne za podobną cenę, są wydajniejsze.

Z drugiej strony wydajność dla większości użytkowników będzie wystarczająca, urządzenie działa bardzo sprawnie, robi dobre zdjęcia, jest wykonane z aluminium i posiada świetne właściwości muzyczne – logo Dolby nie zostało użyte jako pusta przechwałka.

Na pewno czynnikiem decydującym o zakupie Lenovo Phab Plus są preferencje dotyczące rozmiaru. Ja osobiście uważam, że 6,8-cala to już gruba przesada, z phabletu bowiem korzystało mi się niewygodnie, szczególnie podczas rozmów, słuchania muzyki w drodze czy robienia zdjęć. Jest to też po prostu sprzęt za duży do kieszeni – często miałem niezła zagwozdkę z tym, jak go przy sobie nosić. Rozmiar ma jednak pewne swoje plusy przy czytaniu, oglądaniu filmów czy zdjęć. Wiem też, że są osoby, którym takie gabaryty przypadną do gustu. I to przede wszystkim dla nich dedykowany jest ten model. Pod innymi względami Phab Plusa dobija raczej przeciętność – w obecnym zalewie podobnych sobie smartfonów, prócz niezłej jakości dźwięku nie wyróżnia się już niczym innym.

Dlatego fanom phabletów, mogę ogromną pozycję Lenovo polecić – nie zawiedziecie się. Pozostali równie dobrze mogą zainteresować się się jakimiś innymi modelami – na pewno na odpuszczeniu sobie Phab Plusa wiele nie stracicie.

Lenovo Phab Plus Zalety Wady
Lenovo-Phab-Plus-152
  • Aluminiowa obudowa
  • Płynność działania
  • Optymalna ilość pamięci wewnętrznej
  • Dobre właściwości fotograficzne
  • Świetna jakość dźwięku

 

  • Przeciętny czas działania
  • Znajdą się wydajniejsze modele w tym przedziale cenowym
  • Niewygodny w wielu zastosowaniach ze względu na rozmiar
  • hybrydowy dual-SIM

Sprzęt do testów dostarczyło: Lenovo. Najniższa cena w dniu publikacji recenzji wynosiła 1147,00 zł (wg portalu Ceneo.pl).

  • Korarokokok

    Buaha. Zdjęcie z przedniej kamerki. xD

  • Łukaszek

    Kolejny raz Lenovo pokazuje bardzo konkretny produkt, który zamiesza na rynku.

  • Biedren

    Nie pojmuje mani konstruowania tak wielkich telefonów, zawsze mi się wydawało, że chodzi o wygodę i wydajność baterii…

  • Grzegorz

    Mega konkretna recenzja, takiej właśnie szukałem w sieci.
    ___________
    http://www.tarnow-serwis.pl