Recenzja Lenovo Moto X Style

Recenzja Lenovo Moto X Style


Tworząc najnowsza generację swoich telefonów Motorola postanowiła wydać aż dwa urządzenia oznaczone jak Moto X – bardziej budżetowy model Play oraz flagowy model Style, prawowitego następcę poprzedniej Motoroli Moto X. Jeśli mieliście okazje przeczytać moją recenzję pierwszego z nich, wiecie zapewne, że telefon ten niezwykle przypadł mi do gustu. Jeśli nie – serdecznie zachęcam do jej lektury, nim weźmiecie się za poniższy artykuł. Są to bowiem smartfony  tak bardzo do siebie podobne, że nie mogłem uniknąć odwołań do tańszego z nich. Lenovo Moto X Style, choć w zamyśle producenta jest urządzeniem z wyższej klasy cenowej, najprościej można mi bowiem opisać jako produkt, który naprawia to co w X Play było niedoskonałe i jeszcze bardziej ulepsza to co przypadło mi do gustu. Z jednym może, ale bardzo ważnym wyjątkiem.

Wygląd oraz opakowanie

Moto X Style przybywa do nas w dosyć sporym, bo niemal dwukrotnie większym niż w przypadku Moto X Play, opakowaniu. Zawartość zestawu jest jednak podobna. Oprócz samego urządzenia oraz instrukcji, otrzymujemy także kluczyk służący do otwierania szuflady na kartę nanoSIM i microSD, ładowarkę sieciową zgodną z technologią szybkiego ładowania oraz… plastikowy bumper. Dosyć zaskakujący dodatek, szczególnie że nijak w mojej opinii nie pasuje do eleganckiego wyglądu telefonu. Warto też zauważyć, że w zestawie nie ma kabla USB – ten w ładowarce jest natomiast zamocowany na stałe.

Moto_X_Style_zestaw Moto_X_Style_szuflada2 Moto_X_Style_szuflada

Sam telefon prezentuje się nadzwyczaj smukle i elegancko. Brak tu dosyć sporych szczelin pomiędzy poszczególnymi elementami, jak to miało miejsce w Moto X Play. Design pozostaje jednak niemal bliźniaczy i jakże charakterystyczny dla smartfonów Motoroli. Szczerze zaskoczył mnie więc fakt, że choć na pierwszy rzut oka flagowiec wydaje się chudszy, to w rzeczywistości jest w najszerszym swoim punkcie o niemal 2 mm grubszy od swojego tańszego brata. Podobnie ma się sprawa z wagą telefonu – wzrosła ona o 10 gram, mimo to jednak ciężar jakby lepiej rozkładał się w dłoni, sprawiając że wydawał się on relatywnie lekki. Smartfon urósł także nieznacznie by zmieścił się w nim spory, bo 5,7-calowy ekran. Panel o rozdzielczości 2560×1440 pikseli wykonany został w technologii IPS i mamy tu do czynienia z matrycą najwyższej klasy. O ile sceptycznie podchodzę do rzekomych profitów płynących z tak wysokiej rozdzielczości ekranu, to niewątpliwie pozostałe jego parametry są doskonałe – kolory są fantastycznie odwzorowane, podobnie jak kontrast i kąty widzenia. Pochwalić musze także bardzo wysoką jasność ekranu. Podobnie też jak w Moto X Play możemy w niewielkim zakresie sterować nasyceniem kolorów – tutaj wybierając z dwóch predefiniowanych ustawień.

Moto_X_Style Moto_X_Style_ekran2

Ponownie mamy do czynienia z dwoma belkami znajdującymi się zarówno nad, jak i pod ekranem. Tym razem kryją one głośniki stereo, z których na całe szczęście, producent postanowił nie rezygnować w topowym modelu serii. Szczeliny między bryłą telefonu a belkami są znacznie mniejsze niż w Moto X Play, a szczelina pomiędzy frontem a krawędziami urządzenie w ogóle nie występuje – tym razem nie mam się więc do czego przyczepić.

Na froncie smartfonu zdecydowanie najbardziej wyróżnia się znajdująca się u samej góry doświetlająca lampa LED.  Producenci rzadko stosują takie rozwiązanie, a w mojej opinii to bardzo dobre posunięcie – wizualnie wcale nie przeszkadza, a na pewno przyda się przy robieniu zdjęć przednim aparatem w gorszych warunkach oświetleniowych.

Moto_X_Style_goraMoto_X_Style_dol 

Rozstawienie gniazd i przycisków jest identyczne jak w Moto X Play. Na górnej krawędzi znajdziemy wejście słuchawkowe oraz szufladę na kartę nanoSIM oraz microSD. Po prawej znajdziemy przycisk zasilania i głośności. Tym razem nie maja one zbędnego luzu, wobec czego nie grzechoczą przy poruszaniu telefonem, ponownie jednak każdy z nich ma inna fakturę, dzięki czemu nie pomylimy ich ze sobą. Zestaw złącz zamyka oczywiście port microUSB na dolnej krawędzi i nadal mamy tu do czynienia ze złączem oznaczonym numerkiem 2.0.

Moto_X_Style_boczna_krawedz Moto_X_Style_dolna_krawedz Moto_X_Style_gorna_krawedz

W Moto X Style tylna klapka nie mamy już możliwości zdjęcia tylnej klapy. Ma też ona mniej gumową fakturę, bardziej przypomina zwykły plastik, nadal jednak poprawia komfort uchwytu i daje się łatwo wyczyścić. Na pleckach urządzenia nie zabrakło oczywiście wspomnianego już przeze mnie, charakterystycznego wgłębienia z logiem Motoroli. Nadal nie mogę się nadziwić jak taki mały detal pozytywnie wpływa na wrażenia z użytkowania, ale po okresie testów ciężko wróciło mi się do mojego zwyczajnego, pozbawionego tego elementu telefonu. Godny pochwały jest też fakt, że aparat nie wystaje poza bryłę telefonu. Pod sensorem znajduje się z kolei skuteczna, dwutonowa doświetlająca lampa LED.

Moto_X_Style_plecy4 Moto_X_Style_plecy3 Moto_X_Style_plecy2 Moto_X_Style_plecy

Producent po raz kolejny stanął na wysokości zadania. Moto X Style to telefon wspaniale wykonany i atrakcyjnie się prezentujący. Może brak tu metalowych elementów czy innych oznak przynależności do segmentu premium, a i design nie jest niczym nowym to urządzenie wydaje się smukłe i naprawdę może się podobać. Do tego fantastycznie leży w dłoni i praktycznie nie czuć jego wielkości – to chyba najwygodniejszy „gigant” z jakim dotychczas miałem do czynienia.

Specyfikacja, wydajność w grach, bateria

Moto X Style napędza sześciordzeniowy SoC Snapdragon 808, a wiec w chwili obecnej niemal topowa, a nieco mniej problematyczna od tej oznaczonej numerkiem 810, jednostka Qualcomma. 64-bitowa jednostka składa się z dwóch szybszych rdzeni Cortex-A57 taktowanych zegarem 1.82 GHz oraz czterech słabszych, acz bardziej energooszczędnych Cortexów-A53 z zegarami 1.44 GHz. Całość uzupełnia GPU Adreno 418 oraz 3GB pamięci operacyjnej. Od smartfonu można więc oczekiwać topowej wydajności i oczekiwania te zostają w pełni spełnione – znajdą się już co prawda wydajniejsze urządzenia, ale Moto X Style i tak znajduje się w ścisłej wydajnościowej czołówce, co potwierdzają poniższe wyniki benchmarków.

Screenshot_20160120-112457 Screenshot_20160120-112508 Screenshot_20160120-140647 Screenshot_20160120-134814 Screenshot_20160120-134808 Screenshot_20160120-134759 Screenshot_20160120-140700 Screenshot_20160120-140653

Screenshot_20160120-150723 Screenshot_20160120-150711

Wydajność w benchmarkach znajduje odzwierciedlenie w grach. Pomimo wymagającej rozdzielczości, wszystkie produkcje które odpaliłem na Moto X Style działały bez najmniejszego zarzutu na najwyższych lub bardzo wysokich ustawieniach graficznych. Najmniej wymagającą z nich był casualowy Traffic Racer, standardowo do zestawu załapała się też wyścigowa produkcja autorstwa Gameloftu – Asphalt 8: Airborne, a stawkę zamykają najbardziej wymagający Dead Effect 2 oraz kolejna gra z zombie od Madfingers – Unkilled.

Screenshot_20160129-001135 Screenshot_20160129-001019 Screenshot_20160129-000826 Screenshot_20160129-000707 Screenshot_20160129-000510 Screenshot_20160129-000433 Screenshot_20160129-000329 Screenshot_20160129-000248 Screenshot_20160129-000001 Screenshot_20160128-235802 Screenshot_20160128-235318 Screenshot_20160128-235048 Screenshot_20160128-235019 Screenshot_20160128-234501 Screenshot_20160128-234252 Screenshot_20160128-234215 Screenshot_20160128-234205 Screenshot_20160128-231856 Screenshot_20160128-231705 Screenshot_20160128-231635 Screenshot_20160128-231606 Screenshot_20160128-231542 Screenshot_20160128-231339 Screenshot_20160128-231153 Screenshot_20160128-231127 Screenshot_20160128-231109 Screenshot_20160128-231050 Screenshot_20160124-151433 Screenshot_20160124-151322

Topowe układy mają jednak szczególną tendencję do nagrzewania się i throttlingu. Moto X Style nie jest wyjątkiem – po dłuższej partii w wymagająca produkcję 3D telefon robi się bardzo ciepły, aczkolwiek nie odnotowałem dużego spadku wydajności – jeśli zegary są przycinane, to w bardzo niewielkim stopniu, co oczywiście zaliczam na plus urządzenia.

Pozostaje kwestia baterii. We wstępie wspomniałem, o tym że Moto X style jest lepsza od Moto X Play pod niemal każdym względem, niestety – czas pracy na jednym ładowaniu to wyjątek od tej reguły. Wraz ze wzrostem rozdzielczości ekranu i zastosowaniem topowego SoC znacznie wzrosło zapotrzebowanie na energię, a jednak akumulator ma pojemność zmniejszoną wobec tańszego modelu – w przypadku X style to zaledwie 3000 mAh. Wobec tego bohater testu staje się typowym smartfonem na dzień – w przypadku tradycyjnego schematu użytkowania (Internet, gry i rozmowy), phablet starczał idealnie od rana do wieczora, czasem nawet wołając o ładowarkę nieco wcześniej. Z pomocą przychodzi tu ładowarka zgodna ze standardem szybkiego ładowania, która stawia naszą bestię na nogi w nieco ponad godzinę, co jest fantastycznym wynikiem, ale nie zmienia faktu że pod względem czasu pracy Moto X Style jest zwyczajnym średniakiem.

Aparat

Na papierze Moto X Style wygląda jakby w aspekcie fotograficznym zabrakło progresu wobec modelu Play – oba smartfony wyposażone zostały w aparaty 21 i 5 Mpix. Rzeczywiście, w obu przypadkach model głównej matrycy jest ten sam – mowa tu o module Sony Exmor RS IMX230, ale lepszy procesor przetwarzania obrazu i wyższa wydajność pozwalają rozwinąć Moto X Style skrzydła nie tylko w kwestii fotografii, ale i wideo.

Dzięki dużej rozdzielczości zdjęcia charakteryzują się sporą liczbą szczegółów, a kolory są naturalnie odwzorowane. Zdjęcia robione w słoneczny dzień prezentują się po prostu przepięknie i phablet pod tym względem pozostaje w ścisłej czołówce fotograficznych smartfonów. Ponownie jednak, gdy tylko oświetlenie staje się niedostatecznie dobre, pojawia się spora ilość szumu i jakość fotek mocno spada. Sytuację w tym względzie ratuje nieco dedykowany tryb nocny oraz skuteczna, dwutonowa doświetlająca dioda LED. Aparat nie jest jednak wyposażony w OIS i choć producent całkiem nieźle nadrabia ten brak programowymi sztuczkami, to muszę to uznać za niewątpliwą wadę w tej kategorii cenowej.

IMG_20160120_123810803 IMG_20160120_123822555_HDR IMG_20160120_130027055_HDR IMG_20160120_130549826 IMG_20160120_130837679_HDR IMG_20160120_205454269 IMG_20160121_172247322 IMG_20160121_172822753 IMG_20160121_194706959 IMG_20160122_112034723 IMG_20160122_112933609_HDR IMG_20160122_113022250 IMG_20160123_165545241 IMG_20160123_170039659 IMG_20160123_170811786 IMG_20160123_170941808 IMG_20160123_171006870 IMG_20160124_115141203 IMG_20160120_121737399 IMG_20160120_121823282 IMG_20160120_122045627 IMG_20160120_122845061_HDR IMG_20160120_123442298 IMG_20160120_123531618 IMG_20160120_123534409 IMG_20160120_123547616

Moto X style oferuje natomiast funkcje nagrywania wideo w rozdzielczości 4K jak i 720p Slow-Mo. Jako złoty środek jest też oczywiście dostępne standardowe 1080p, ale wspomniane tryby są zdecydowanie bardziej intrygujące. Tryb pozwalający na nagrywanie w zwolnionym tempie wciąż pozostaje bardziej ciekawostką niż realnie użytecznym narzędziem, ale jakość nagrań jest zdecydowanie lepsza od tych wykonywanych tańszym modelem. Pliki nagrane w jakości 4K zajmują z kolei sporo miejsca w pamięci telefonu, ale zdecydowanie warto z niego korzystać, nagrania wykonane w tym trybie są bardzo szczegółowe i zachwycają jakością, zdecydowanie czuć tu przewagę nad zwykłym FullHD – kosztem jednak o połowę niższego framerate.

Przedni aparat ponownie powinien przypaść do gustu miłośnikom selfie. W dobrych warunkach oświetleniowych uzyskujemy tu naprawdę przyzwoite ujęcia, a w ciemniejszym otoczeniu z pomocą przychodzi nam przednia dioda LED, co zdecydowanie poprawia sytuację.

IMG_20160120_123601526 IMG_20160124_125329625 IMG_20160120_205336158_TOP

Zamykając już kwestie fotograficzne, musze niestety powiedzieć że ponownie aspektem kradnącym radość z cykania kolejnych zdjęć jest nieintuicyjny soft aparatu. Jest to dokładnie ta sam aplikacja co w każdym innym smartfonie z serii Moto, stąd moje zarzuty są identyczne. Dodatkowo najnowsza aktualizacja jeszcze bardziej namieszała z trybem ręcznej ekspozycji, który pozostaje od tej pory włączony przez cały czas co wprowadza niepotrzebne zamieszanie użytkownikowi takiemu jak ja, który z trudem przyzwyczaił się już do poprzedniego rozwiązania. Zdecydowanie ten element wymaga gruntownego przeprojektowania, bo pomijając ten aspekt Moto X Style jest fantastycznym urządzeniem fotograficznym.

System i aplikacje

Niesamowicie miłą niespodzianką jaką sprawiła mi Moto X Style zaraz po podłączeniu do Internetu była informacja o dostępnej aktualizacji do najnowszej wersji Androida. Mimo więc tego, że smartfon przybył do mnie z Androidem 5.1 Lollipop, postanowiłem od razu zapoznać się z Androidem 6.0 Marshmallow, z którym był to mój pierwszy kontakt – niezwłocznie więc przystąpiłem do aktualizacji.

W gruncie jednak rzeczy zmiany w stosunku do poprzedniej wersji są dosyć kosmetyczne. Wygląd systemu pozostał niezmieniony i nadal króluje Material Design. Jednym z niewidocznych plusów z pewnością jest jednak zbawienny tryb Doze, czy łatki dotyczące bezpieczeństwa. Miło też, że zgodnie z tradycją producent dba o swoich użytkowników i dostarcza aktualizacje w bardzo szybkim tempie.

Screenshot_20160128-225617 Screenshot_20160129-001656 Screenshot_20160119-175619

Tradycyjnie mamy tu do czynienia z praktycznie czystym systemem Android, z kilkoma tylko dodatkami od Motoroli. Takie rozwiązanie można lubić lub nie, bo lekkość systemu okupiona zostaje w takim przypadku funkcjonalnością ograniczoną do minimum. Wersja, którą otrzymałem do testów była wyposażona w 32GB pamięci wewnętrznej, z czego po aktualizacji systemu dla użytkownika pozostało około 24GB przestrzeni dyskowej .Na rynku dostępna jest jednak wersja posiadająca o połowę mniej pamięci wewnętrznej, na szczęście w każdej z nich mamy jeszcze możliwość rozszerzenia pamięci za pomocą karty microSD.

Screenshot_20160119-175525

Prócz obowiązkowo preinstalowanych aplikacji Google na urządzeniu znajduje się także garść aplikacji Motoroli. Należy do nich Motorola Migrate, ułatwiająca import i eksport danych podczas zmiany smartfona, Motorola Connect do łączenia się z innym sprzętem producenta (na czele z Moto 360, którego sam miałem przyjemność testować równolegle z phabletem) oraz aplikacje Galeria oraz Moto. Ciekawej funkcji doczekała się przedostatnia z nich, otóż sama z siebie potrafi zaproponować nam stworzenie atrakcyjnego montażu ze zdjęć wykonanych danego dnia, uzupełnionego o atrakcyjną ścieżkę dźwiękową. Gotowy plik możemy wyeksportować w dwóch rozdzielczościach – 480p lub 720p, po czym od razu udostępnić na serwisach społecznościowych. Kosmetyczne zmiany dotknęły także aplikacji Moto. W gruncie rzeczy jej funkcjonalność pozostała taka sama, ale na przykład zamiast trybu działania Sen, blokującego powiadomienia Wyświetlacza Moto w określonych godzinach nocnych i informującego o swym działaniu na belce powiadomień, mamy zwyczajne ustawienie Ciemny Ekran, które robi dokładnie to samo ale całkowicie w tle. Nadal jednak do dyspozycji mamy wygodne gesty na czele z moim ulubionym podwójnym przekręceniem nadgarstka, które w intuicyjny sposób wywołuje aplikację aparatu. Nadal niestety też polecenia głosowe w języku polskim nie są rozpoznawane, ale Lenovo obiecało już, że w tym roku sytuacja ulegnie zmianie i doczekamy się jego obsługi.

Screenshot_20160121-170124 Screenshot_20160120-160522 Screenshot_20160128-225658 Screenshot_20160128-225707 Screenshot_20160128-225811 Screenshot_20160128-225600

Podsumowanie

Moto X Style to z jednej strony telefon, którym teoretycznie niczym szczególnym nie wyróżnia się spośród konkurencji. Owszem, ma podzespoły wysokiej klasy i spokojnie trzyma się wśród czołówki graczy, ale w każdej niemal kategorii znaleźć możemy coś lepszego. Brak tu także dodatków postaci rysika, czytnika linii papilarnych czy nawet sensora podczerwieni, który pozwoliłby na użycie go w roli pilota.

Mimo to jednak, producent wszystkie opisane przez mnie komponenty połączył w niesamowicie spójną całość, sprawiając że telefon ma to coś. Nad ogrom dodatków postawiono ergonomię, wrażenia z użytkowania i jakość wykonania. To phablet tak dobrze zaprojektowany, że ja, zwolennik mniejszych ekranów, nie czułem absolutnie żadnego dyskomfortu podczas korzystania z tego 5,7-calowego giganta.  Podobnie jak Moto X Play, Moto X Style to smartfon doskonały w swojej prostocie, godne pożegnanie z marką Motorola, której sprzęt już od dłuższej chwili jest obecny z nami pod brandem Lenovo. Niniejszym wyróżniam więc Moto X Style w kategorii „Jakość” oraz „Dobry produkt”.

Jakość dobry produkt

Pytanie tylko czy to wszystko naprawdę czyni model Style atrakcyjniejszą propozycją od innych flagowych modeli w tym przedziale cenowym. Za bardzo podobną kwotę można choćby nabyć LG G4, który choć w mojej opinii wizualnie prezentuje się znacznie gorzej, swoimi dodatkami i funkcjami może przekonać potencjalnego klienta. Silną konkurencję stanowi także chociażby Honor 7 od Huawei. Tutaj już wszystko zależy tutaj od preferencji kupującego i wymagań dotyczących nabywanego sprzętu. Jedyne co mogę z całą pewnością powiedzieć, to że Moto X Style bynajmniej nie stoi w tym starciu na przegranej pozycji.

Lenovo Moto X Style Zalety Wady
MotoXStyle
  • Bardzo dobry aparat
  • Doskonały ekran
  • Świetne, solidne wykonanie
  • Najnowsza wersja systemu i szybkie aktualizacje
  • Wysoka wydajność
  • Niesamowita wygoda użytkowania jak na tak duży phablet

 

  • Brak diody IR
  • Przeciętny czas działania na baterii
  • Oferuje nieco mniej niż konkurencja

Sprzęt do testów dostarczyło: Lenovo. Najniższa cena w dniu publikacji recenzji wynosiła 1895 złotych (wg portalu Ceneo.pl).