Recenzja Lark Ultimate 7i WIN

Recenzja Lark Ultimate 7i WIN


Kilka lat temu na rynku urządzeń mobilnych doszło do rewolucji, wraz z premierą pierwszych tanich tabletów z Androidem. Choć urządzenia te nie grzeszyły świetną specyfikacją czy solidnym wykonaniem, to dzięki atrakcyjnej cenie stały się niesamowicie popularnymi urządzeniami „dla mas” – za kilkaset złotych można było mieć multimedialne urządzenie do przeglądania Internetu, serwisów społecznościowych, oglądania filmów, słuchania muzyki, prostej edycji fotografii i tym podobnych, słowem coś, co dla wielu mniej wymagających konsumentów było w stanie całkowicie zastąpić duży, stacjonarny i zdecydowanie droższy PC. Idea komputera w kieszeni stała się bliższa spełnienia niż kiedykolwiek, a jednak będąc systemem mobilnym Android miał w tym zastosowaniu sporo wad i mimo wszystko oferował znacznie bardziej ograniczoną funkcjonalność dla wymagających użytkowników. Na całe szczęście, Microsoft poczuł się zagrożony tabletową ofensywą i postanowił wkroczyć na zdominowany przez Google rynek przy pomocy urządzeń wyposażonych w procesory x86 i pełnoprawną wersję systemu Windows 8. Początkowo urządzenia te były znacznie droższe od od budżetowych „Androidów” i nawiązywały walkę raczej w segmencie premium, ale celem Microsoftu cały czas pozostawały także najtańsze, ale  ceniące się największym zainteresowaniem urządzenia. Tak oto po szeregu zmian, dziś możemy zakupić pełnoprawny PC w formie niewielkiego tabletu, nawet za 200-300 złotych. Do testów otrzymałem przedstawiciela takich właśnie urządzeń – Lark Ultimate 7i WIN, wyposażonego w najnowszą wersję „okienek” oznaczoną numerem 10. W poniższym zaś tekście postaram się odpowiedzieć na pytanie, czy w tej cenie jest on lepszym wyborem od androidowej konkurencji.

Wygląd, wykonanie oraz opakowanie

Tablet Larka przybywa do nas w dosyć sporym pudełku, jednak jego zawartość niczym nas nie zaskoczy. Oprócz tabletu w środku znajdziemy jedynie kabel USB i wykonaną z mało atrakcyjnego plastiku, dosyć sporą ładowarkę sieciową. Na samym spodzie znajduje się tez karteczka z kodem na bonusowe dobra od Microsoftu – roczną subskrypcję pakietu Office 365 i dodatkową przestrzeń dyskową w serwisie OneDrive.

Ultimate7iWIN_pudelko2 Ultimate7iWIN_pudelkoUltimate7iWIN_pudelko_tyl2 Ultimate7iWIN_pudelko_tyl Ultimate7iWIN_zestaw

Samo urządzenie jest jak na tablet niewielkie – wszak do czynienia mamy z najniższą możliwą przekątną ekranu dla urządzeń tego typu. 7-calowy panel pokryty jest specjalną folią ochronna, nieprzeznaczoną do zdejmowania. Niestety, choć tablet trafił do mnie fabrycznie zapakowany, to na jednym z rogów zaczęła ona wyraźnie odłazić, a pod spodem pojawiły się pęcherze powietrza. Wizualnie wyglądało to oczywiście niezbyt ciekawie. Sam ekran wykonany jest w technologii IPS i posiada rozdzielczość 1024×600 pikseli. Nie jest to zbyt imponująca wartość, ale tak taniemu urządzeniu skłonny jestem to wybaczyć. Natomiast pozostałe parametry ekranu… Niestety, ale ekran Ultimate 7i WIN jest chyba najgorszym IPS-em jaki dane mi było oglądać i jednym z gorszych ekranów w ogóle. Podczas patrzenia nawet pod delikatnym kątem wszystkie kolory były paskudnie przekłamywane i szły w jaskrawy błękit – im ciemniejsza była wyświetlana barwa, tym bardziej intensywny był efekt. Nie muszę chyba dodawać, że najbardziej cierpiały na tym czernie. Naprawdę, widziałem ekrany TN o parametrach lepszych niż te ekranu zastosowanego w sprzęcie Lark. Jeżeli celem było dumne umieszczenie na pudełku napisu IPS, to owszem udało się. Nie zmienia to jednak faktu, ze ja wolałbym zobaczyć ekran wykonany w gorszej technologii, ale o lepszych parametrach, bo niewątpliwie jest to najsłabszy punkt całego tabletu.

Ultimate7iWIN_ekran Ultimate7iWIN_bluescreen

Po lewej stronie ekranu znajdziemy frontową kamerkę VGA, po prawej zaś charakterystyczne logo Windows będące jednocześnie dotykowym przyciskiem, działającym na tej samej zasadzie co przycisk Home w Androidzie. Tył urządzenia pokrywa gumowe tworzywo w ciemnoniebieskim (w przypadku mojej wersji, jest więcej kolorów do wyboru) kolorze. Materiał, którym pokryte są plecy zapobiega poślizgowi i pozwala pewnie trzymać nasz tablet. Oprócz log Larka, Intela i innych informacji wypisanych białym kolorem, znajdziemy tu także głośnik i główny aparat. Plecy urządzenia, choć łatwo się czyszczą, zbierają niestety mocno odciski palców, przez co zwykle będą zabrudzone. Na dole urządzenia znajdziemy slot na karty microSD, na prawej krawędzi ulokowano zaś porty – microHDMI oraz niestety tylko jeden port microUSB – służący jednocześnie do ładowania i podpinania zewnętrznych akcesoriów. Na górnej krawędzi znajdziemy fizyczne przyciski – zasilania oraz głośności.

Ultimate7iWIN_dolUltimate7iWIN_foliaUltimate7iWIN_krawedz3   Ultimate7iWIN_krawedz Ultimate7iWIN_krawedz2

Wykonanie tabletu jest poprawne i nic ponadto, niemniej dokładnie tego spodziewałem się za takie pieniądze. Nic nie trzeszczy i jest dobrze spasowane, ale czuć tu „taniość” i brak materiałów wyższej jakości, a wspomniana już odłażąca folia nie robi najlepszego wrażenia. Nie uznaję tego jednak za ogromną wadę, pamiętając o przedziale cenowym, do którego należy urządzenie.

Specyfikacja, wydajność w grach, bateria

Sercem urządzenia jest czterordzeniowy procesor Intel Atom Z3735G taktowany zegarem 1.83 GHz, wspierany przez 1GB pamięci operacyjnej. To właśnie ilość RAM budziła moje obawy, bowiem na pokładzie znajduje się pełnoprawny, desktopowy system Windows 10. Warto tez pamiętać, że pamięć operacyjna jest dzielona nie tylko pomiędzy system i aplikacje, ale korzysta z niej także zintegrowany układ graficzny Intel HD Graphics. Domyślnie ma on przypisane do wykorzystania do 128MB pamięci, ale wartość tę możemy zwiększyć w biosie dwukrotnie. Pytanie tylko czy przy 1GB takie działanie ma sens, ja w każdym razie pozostawiłem ta opcję tak jak była.

Tablet przetestowałem w dwóch benchmarkach. Z racji, że obecna na pokładzie wersja systemu jest 32-bitowa musiałem ograniczyć się do starszej wersji Cinebencha oznaczonej numerkiem 11.529, drugim był zaś GFXBench DirectX. Wyniki nie są co prawda zbytnio imponujące, ale ponownie warto pamiętać ze mówimy o bardzo budżetowym tablecie, trudno wiec by nawiązywał walkę z nowszymi PCtami czy nawet laptopami. Intel poszedł przede wszystkim w energooszczędność – procesor ma TDP w okolicy 4W i mimo całkowicie pasywnego chłodzenia temperatura chipsetu osiągnęła pod obciążeniem maksymalnie 71 stopni (według programu HWMonitor)! A czy wspomniałem już, że Ultimate 7i WIN radzi sobie z odtwarzaniem wideo w rozdzielczości 4K? Oczy was nie mylą, sprzęt mobilny za nieco ponad 200 złotych radzi sobie bez żadnych problemów z tą rozdzielczością w 30FPS. Technologicznie najnowsze Atomy Intela jest to więc naprawdę niezłe osiągnięcie.

2016-01-20 (10) 2016-01-20 (8) 2016-01-20 (7)

Jak tablet wypada w grach? Niestety, nie miałem możliwości sprawdzenia najbardziej wymagających tytułów mobilnych z racji faktu, że Sklep Microsoftu nie zezwala na instalację aplikacji na karcie SD, a miejsce na partycji systemowej przy automatycznych aktualizacjach Windowsa 10 znika w zastraszającym tempie. Sprawdziłem oczywiście kilka bardziej casualowych tytułów, ale chyba nikogo nie zaskoczę faktem że taki Hill Climb Racing czy Angry Birds działa bez większych problemów.

Sprawdziłem wiec kilka gier pecetowych. Z racji tego, że nie było szans na odpalenie najnowszych topowych produkcji AAA, wybrałem kilka mniej wymagających gier z mojej kolekcji. Wyniki wydajnościowe zamieszczam w poniższej tabeli:

Tytuł i ustawienia: Ilość FPS (Średnia – Minimum – Maksimum):
Half-Life (1998) – 1024×600, maksymalne detale 46063
Half-Life 2 (2004) – 1024×600, detale nisko-średnie (automatyczna detekcja) 31460
Quake Live (2009) – 1024×600, detale nisko-średnie (automatyczna detekcja) 492470
Doom (1993)/GZDoom – 1024×600 15389215
Brutal Doom v19/GZDoom – 1024×600 5523111
FTL: Faster Than Light (2012) – 1024×600 571891
Hotline Miami (2012) – 1024×600 605461
Terraria (2011) – 800×600, najniższe detale 372051

Co zaskakujące, najwięcej problemów sprawiła pierwsza część serii Half-Life, która chodziła całkiem nieźle, ale co chwila zawieszała się na kilka sekund, co negatywnie wpływało na wrażenia z gry. Druga była już znacznie bardziej grywalna, jednak tutaj zdarzały się spadki do bardzo niskiej liczby klatek na sekundę ze względu na ilość akcji na ekranie. Sytuację poprawiało oczywiście zmniejszenie rozdzielczości, ale choć poprawiało to ogólną liczbę FPS, to najniższa wartość ich pozostawała taka sama. Znacznie lepiej pod tym względem wypadł multiplayerowy Quake Live, który okazał się bardzo grywalny. Co prawda najniższa liczba klatek na sekundę to „filmowe” 24FPS, które w tak dynamicznej strzelance mogą okazać się zgubne, ale jeżeli potrzeba nam większej płynności to zostało całkiem sporo opcji graficznych do obniżenia. Ostatni shooter w zestawieniu to legendarny Doom, a konkretnie jego Windowsowy port – GZDoom. Trudno w przypadku tak leciwego tytułu obawiać się płynność – klatek na sekundę jest aż zanadto. Przy okazji pokusiłem się o sprawdzenie jego znacznie bardziej wymagającej sprzętowo modyfikacji – Brutal Doom v19, która ku mojemu zaskoczeniu również okazała się grywalna. Sprawdziłem też trzy gry „niezależne”. I tak Hotline Miami okazało się perfekcyjnie grywalne w 60 FPS. Nieco gorzej było z FTL:Faster Than Light. Zdarzały się tu bowiem duże spadki FPS, na szczęście w tej produkcji nie jest to aż takim problemem. Najgorzej wypadła Terraria, która balansowała na granicy wydajności w rozdzielczości 800×600 przy najniższych detalach. Tu problemem wyraźnie był niedobór pamięci operacyjnej, która nie wystarczała jednocześnie dla systemu, otwartego świata gry i pamięci graficznej.

HotlineGL 2016-01-03 23-30-48-77 HotlineGL 2016-01-03 23-32-21-98 quakelive_steam 2016-01-02 23-16-04-72 quakelive_steam 2016-01-02 23-20-50-32 FTLGame 2015-12-30 16-27-40-81 gzdoom 2016-01-20 20-18-47-23 gzdoom 2016-01-20 20-24-07-83 hl 2015-12-30 22-56-01-75 hl 2015-12-30 22-58-55-42 hl2 2016-01-02 23-41-34-62 hl2 2016-01-02 23-43-07-57 hl2 2016-01-02 23-44-07-28 hl2 2016-01-03 00-00-24-98 HotlineGL 2016-01-03 23-30-01-30 Terraria 2016-01-01 13-21-08-04

Kolejnym słabym punktem urządzenia okazała się jednak bateria. Akumulator o pojemności 3000 mAh okazał się niewystarczający dla tabletu, który pod obciążeniem jest w stanie przepracować maksymalnie 3 godziny i to przy niskiej jasności ekranu. Co ciekawe, opinie użytkowników mówią, że winnym tego stanu jest właśnie Windows 10, który nie radzi sobie z zarzadzaniem energia tak dobrze jak pierwotnie preinstalowany Windows 8.1. Niestety do mnie dotarła już nowa, zaktualizowana wersja urządzenia, toteż nie jestem w stanie się do tego ustosunkować.

Aparat

No cóż, najlepsze co mogę powiedzieć o aparatach w omawianym tablecie to, że są – sensor 0,3 Mpix na froncie i główny 2 Mpix. Inna sprawa, że nie nadają się do niczego, jakość jest okropna a zdjęcia to w praktyce jeden wielki szum niezależnie od oświetlenia. Szkoda tylko że zamiast dwóch beznadziejnych aparatów, nie dano nam jednego, solidnego, frontowego. Przyzwoita kamera do wideorozmów byłaby niewątpliwie miłym dodatkiem.

Ultimate7iWIN_kamera_tyl2 Ultimate7iWIN_kamera_tylUltimate7iWIN_kamera_front

System i aplikacje

Jak już wcześniej wspominałem, Lark Ultimate 7i WIN wyposażony jest w system operacyjny Windows 10 Home w wersji 32-bitowej. Pierwotnie sprzęt był dostępny z systemem Windows 8.1 i była to jedyna różnica pomiędzy wersjami, starszy OS możemy tez bezproblemowo zaktualizować do nowszej wersji – warto jednak pamiętać o tym, by wyposażyć się w myszkę i pobrać sterowniki ekranu dotykowego dla Windows 10 ze strony producenta. W każdym bądź razie, w kwestii aplikacji trudno mówić tu o zaskoczeniu – każdy kto miał styczność z najnowszym dzieckiem Microsoftu, czy nawet z jego starszymi odsłonami wie czego się tu spodziewać. Największą różnicą wobec dziesiątki zainstalowanej na zwyczajnym desktopie jest obecność dwóch trybów działania – tablet i PC. W tym pierwszym zwyczajne menu start zastępuje pełnoekranowe, kafelkowe menu znane z Windowsa 8/8.1, lepiej sprawdzające się na urządzeniu dotykowym. Nie ma tu pulpitu jako takiego, jedynie tapeta staje się tłem dla kafelków, a ikony pod nimi znikają. Automatycznie tez wywoływana jest klawiatura ekranowa po aktywacji pola tekstowego. W trybie PC dla odmiany powraca klasyczny pulpit z ikonami i normalne menu start. Dalej możemy korzystać z klawiatury ekranowej, ale jest to mniej wygodne – musimy najpierw zaznaczyć pole tekstowe, a następnie kliknąć ikonę klawiatury znajdująca się na dolnym pasku przy zasobniku. Jako ciekawostkę dodam, że przy pierwszym uruchomieniu tabletu powitał mnie bug, który sprawił ze urządzenie działało w swoistym rozkroku miedzy wspomnianymi trybami – aktywne było zwyczajne menu start, ale pulpit pozostawał pustą plansza z tapetą. Dopiero przełączenie trybu naprawiło sprawę.

2016-01-17 (3) 2016-01-20 (9) 2016-01-17 (4) 2016-01-17 2016-01-17 (6) 2016-01-20 (1) 2016-01-17 (5)

Z preinstalowanych aplikacji rozczarowała mnie ta odpowiadająca za odtwarzanie muzyki – Muzyka Groove. Dlaczego? Ano, uparcie nie chciała wykryć muzyki wrzuconej na karcie SD. Oczywiście po wejściu do folderu i ręcznym wybraniu kawałka był on przez nią odtwarzany, ale uparcie kolekcja muzyczna nie powiększała się o wrzucone tracki. Niestety sprzęt gra raczej przeciętnie, choć plusem jest fakt, że wbudowany głośnik jest dosyć głośny.Dla odmiany domyślna aplikacja odpowiedzialna za odtwarzanie wideo ucieszyła wsparciem rozdzielczości 4K. Microsoft Edge okazał się też nadzwyczaj dobrą i szybką przeglądarka, która skutecznie była w stanie zastąpić propozycje konkurencji – brakowało mi jedynie obsługi pluginów.

2016-01-03 (2) 2016-01-03 (5) 2016-01-03 (4) 2016-01-03 (3)

Jak zaś pracuje sam system? Zaskakująco dobrze. Dopóki nie porwiemy się na naprawdę ciężki multitasking nie ma większych problemów z niedoborem pamięci RAM. Jeśli jednak odpalimy w tle jakąś cięższa aplikację i spróbujemy w międzyczasie np. załadować sobie stronę w Internecie możemy spodziewać się wolnego działania sprzętu. Nie jest to jednak nic zaskakującego – 1GB to nieraz nadal mało i dla projektowanego pod urządzenia mobilne Androida. Warto wspomnieć jako ciekawostkę, że choć natywna rozdzielczość ekranu to 1024×600, to w systemie dostępnym i  zalecanym ustawieniem jest nieco wyższe 1280×800 pikseli.

Przyznać muszę jednak, że Windows 10 nie jest najwygodniejszym mobilnym systemem.  Niektóre elementy interfejsu projektowane dla większych ekranów, po prostu słabo sprawdzają się na malutkim, 7-calowym ekranie. Na przykład w malutkie ‘x’ służącym do zamykania aplikacji z listy obecnie działających, dosyć trudno jest trafić. Nie pomaga w tym same urządzenie, która ma problemy z odczytywaniem dotyku – za każdym razem musiałem stukać  w ekran poniżej punktu, w który chciałem trafić, bo inaczej nie było żadnej reakcji. Także przy jednej z krawędzi urządzenie całkowicie nie reagowało na dotyk. To karygodna wada, szczególnie w połączeniu z nie do końca przemyślanym interfejsem. Dodatkową wadą w stosunku do Androida jest fakt, że 16GB dla Windowsa to po prostu za mało. Ukryta partycja recovery oraz zainstalowany system zajmują łącznie tyle przestrzeni dyskowej, że dla użytkownika pozostaje około 5GB na dysku C. Co z tego jednak, skoro automatycznie, niemożliwe do wyłączenia aktualizacje Windowsa 10 pożrą to miejsce w mgnieniu oka?

2016-01-17 (1) 2015-12-29 2016-01-03 (1)

Z kwestii sprzętowych zdziwiło mnie także, że produkt Larka nie obsługuje żadnych kombinacji klawiszy fizycznych odpowiedzialnych za np. zrobienie zrzutu ekranu, czy dostanie się do biosu. Wszystko to możemy co prawda osiągnąć podpinając klawiaturę, ale nie każdy posiada urządzenie zgodne z microUSB, więc trzeba pamiętać by takie zakupić/wyposażyć się w przejściówkę.

Wspominałem także, że pechowym pomysłem jest wyposażenie tabletu tylko w jedno gniazdo USB, służące jednocześnie do lądowania go. To oznacza, że podczas ładowania nie jesteśmy w stanie podłączyć żadnych akcesoriów, prócz tych łączących się poprzez Bluetooth. Znacznie zmniejsza to funkcjonalność urządzenia, bo przy wspomnianym czasie pracy na baterii, nie jesteśmy w stanie przerobić go w podręczną mini-stacje roboczą. Co prawda można próbować  rozwiązać ten problem odpowiednią przejściówką, ale będą to dodatkowe koszty i nadal nie będzie to 100% wygodne. Gniazdo tabletu ma tez dosyć ograniczoną moc i o ile udało mi się jednocześnie podpiąć klawiaturę, mysz i odbiornik dla pada od Xboxa 360, to już dysk 500GB działał wyłącznie w pojedynkę.

Podsumowanie

Lark Ultimate 7i WIN to urządzenie kłopotliwe w ocenie, mające sporo wad jak i kilka zalet. Najważniejszym czynnikiem jest tu oczywiście cena – tablet kosztuje obecnie nieco ponad 200 złotych, a w świątecznej promocji pewnej sieci sklepowej, bodajże Euro RTV AGD, widziałem go za 199 złotych. Stąd jestem skłonny wybaczyć przeciętną jakość wykonania, małą jak na Windowsowy tablet ilość pamięci RAM czy przestrzeni dyskowej. Śmiem jednak twierdzić, że w najprostszych zastosowaniach, typowej konsumpcji mediów androidowe tablety sprawdzają się po prostu lepiej. Są wygodniejsze i bardziej intuicyjne niż desktopowy OS wciśnięty na malutki ekranik. Potencjalne zalety tabletu takie jak niezła wydajność czy odtwarzanie wideo 4K niwelują wady w postaci malej ilości dostępnej dla użytkownika pamięci, mniejsza biblioteka gier mobilnych czy kiepski ekran.

Ratunek widzę jednak w porcie HDMI, który pozwala na wygodne użycie tabletu w formie minikomputera. Owszem, wspomniany problem z zasilaniem również sprawia że nie jest to rozwiązanie perfekcyjne, ale nie zmienia to faktu że dostajemy tak naprawdę dwa urządzenia w jednym. Kupując odpowiednie akcesorium na Bluetooth możemy zmienić  sobie tablet w choćby miniaturową konsolkę do starszych, klasycznych gier bo do np. emulacji kultowych konsol mocy obliczeniowej jest aż zanadto. Możemy uzyskać także w ten sposób tani odtwarzacz filmów, czy po prostu urządzenie na którym okazyjnie możemy poprzeglądać Internet na dużym ekranie. Opcji jest wiele, pozostaje jednak pytanie czy nie warto zainwestować w coś odrobinę lepszego? Na to pytanie każdy już musi odpowiedzieć sobie osobiście.

Na koniec jeszcze dodam, że w cenie tych ~200 złotych otrzymujemy nie tylko bohatera naszego testu. Wspomniane już dodatki w postaci subskrypcji Office 365 i miejsca dyskowego w usłudze OneDrive… ale i pełnoprawny system operacyjny. Windows 10 choć obecnie jest jeszcze dostępny jako darmowa aktualizacja dla posiadaczy starszych edycji nie jest przecież systemem darmowym i cena nowej licencji przekracza cenę Ultimate 7i WIN… moim zdaniem warto o tym pamiętać.

Lark Ultimate 7i WIN to urządzenie, które mogę polecić wyłącznie pewnemu specyficznemu gronu konsumentów. To zakup, z którego wedle potrzeb możecie być  bardzo zadowoleni lub ostro rozczarowani. Tablet polskiego producenta to przeciętne urządzenie w atrakcyjnej jednak cenie, którego system operacyjny daje nam możliwości niespotykane u konkurencji – i to właśnie o tym czy ich potrzebujemy należy myśleć przy jego zakupie. Możliwość użycia bardziej rozbudowanych aplikacji desktopowych, czy przeobrażenia tabletu w minikomputer to coś, czym Ultimate 7i WIN zdecydowanie wyróżnia się w swojej klasie cenowej. Jeśli jednak wszystko czego nam potrzeba to dostęp do Internetu, Facebooka i okazyjna partyjka Angry Birdsów – lepszym wyborem będzie coś na Androidzie.

Lark Ultimate 7i WIN Zalety Wady
Lark-compressor
  • Atrakcyjna cena
  • Port HDMI
  • Dodatki od Microsoftu
  • Pełnowymiarowy system Windows 10
  • Niezła wydajność układu Intela
  • Znacznie większe możliwości niż u androidowej konkurencji

 

  • Kiepski ekran
  • Drobne problemy z dotykiem
  • Przeciętne, niedbałe wykonanie
  • Mała ilość pamięci wewnętrznej
  • Tylko jedne port USB
  • Krótki czas działania
  • Windows 10 na tak małym ekranie jest mniej wygodny w obsłudze od Androida

Sprzęt do testów dostarczył: Lark. Najniższa cena urządzenia w dniu pisania recenzji wynosiła 249 złotych (wg portalu Skąpiec.pl).