Galaxy Tab A 9.7 LTE - zbyt drogi budżetowiec Samsunga [Recenzja]

Galaxy Tab A 9.7 LTE – zbyt drogi budżetowiec Samsunga [Recenzja]


Bezczelność. To słowo najlepiej podsumowuje wydanie w 2015 roku urządzenia kosztującego niemal  1200 złotych, a mogącego „pochwalić” się gęstością ekranu na poziomie 132 ppi i typowo budżetowymi wnętrznościami . Czy Galaxy Tab A ma coś na swoją obronę? Zapraszam do recenzji.

Wygląd urządzenia

Galaxy Tab A wysłany na potrzeby testu przybył do mnie w „roboczym”, niezadrukowanym kartonowym pudełku, aspekt jego wyglądu pominę więc w recenzji. Wyposażenie było jednak identyczne jak w wersji do sprzedaży, a więc charakterystycznie dla Samsunga – bardzo skromnie. Zwyczajowo białe ładowarka i kabel USB, to wszystko na co możemy liczyć.

Samo urządzenie jest wykonane bardzo solidnie (nie spotkałem się jeszcze ze sprzętem koreańskiego producenta, który byłby wykonany słabo), niestety do czynienia mamy tu z plastikiem, tudzież innym tworzywem sztucznym. Tył tabletu dosyć skutecznie imituje aluminium, niektórzy nawet (w tym ja) przed premierą sprzętu obstawiali użycie przez Samsunga właśnie metalu,  wystarczy jednak dotknąć urządzenia by czar prysł. Miałem cichą nadzieję, że ze względu na słabą specyfikację Tab A zaoferuje mi chociaż wykonanie z segmentu premium i muszę przyznać, ze to co otrzymałem zawiodło mnie. Jak już wspomniałem, tablet jest wykonany doskonale, ale w dotyku przypomina mi mocno Galaxy Taba 2, kilkuletnią już konstrukcję.

Ekran to chyba najsłabszy element Tab A. Niemal dziesięciocalowy ekran wykonany jest w technologii TN, a dodatkowo „pochwalić” się może rozdzielczością 1024×768… Nie, to nie jest smutny żart. Podobną matrycę miał iPad pierwszej generacji, sprzęt sprzed… pięciu lat. Tab A to pierwszytablet Samsunga z proporcjami 4:3. Naprawdę nieźle sprawdza się dzięki nim przy przeglądaniu Internetu czy czytaniu e-booków, gorzej jest w przypadku filmów, które korzystają z formatu panoramicznego, wobec czego skazani jesteśmy na czarne paski u góry i u dołu ekranu, słabo tez wypadają niektóre gry, bowiem sterowanie nie jest zbyt wygodne. Dodatkowo gęstość ekranu na poziomie 132 ppi skutecznie niweluje atut takiego formatu podczas czytania – czcionki są postrzępione, mniejsze bywają niemal nieczytelne. Przełknąłbym ten fakt, gdyby tablet był budżetowym modelem za parę stówek, ale za tą cenę?! Budżetowe tablety za 300 złotych mają ekrany HD w technologii IPS… Jedyne co mogę pozytywnego powiedzieć o ekranie Tab A, to że ma dobre odwzorowanie kolorów i całkiem niezłe kąty widzenia. Zaskakująco dobra jest jasność minimalna, pozwalająca na komfortowe użytkowanie tabletu w nocy.

Nad wyświetlaczem znajdziemy kamerkę 2MP oraz czujnik światła. Pod nim charakterystyczne dla Samsunga przyciski fizyczne. Co ciekawe górna krawędź tabletu jest całkowicie pusta, wejście audio znajdziemy na dole, obok wejścia USB i co warte pochwały, głośników stereo. Podobnie ma się sprawa z krawędziami bocznymi. Lewa jest pusta, podczas gdy przyciski głośności, zasilania oraz sloty na kartę SD i SIM znajdują się po prawej. Z tyłu znajdziemy główny aparat 5MP, oraz specjalne uchwyty pod dedykowane etui – przydatne, jeśli ktoś chce siew nie w przyszłości wyposażyć, ale moim zdaniem nieco psujące estetykę całości.

TabA5

TabA7

Specyfikacja, wydajność w grach i bateria

Kolejna kategoria, w której Tab A nie powala. Sercem tabletu jest czterordzeniowy, 64-bitowy układ Snapdragon 410 taktowany zegarem 1.2 GHz, wspomagany przez GPU Adreno 306 oraz 2GB RAM (1.5GB w wersji WiFi). Taka kombinacja pozwala na komfortową grę w casualowe tytuły pokroju Angry Birds oraz niektóre z bardziej wymagających tytułów jak np. Dead Trigger 2, Real Racing 3 czy jeszcze świeży Space Wolf. Niestety nie mamy co liczyć na wysoką ilość detali, a najnowsze produkcje pokroju Modern Combat 5 czy nawet GTA: San Andreas pozostają poza zasięgiem urządzenia. Jest to co najmniej rozczarowujące jak na urządzenie za 1300 złotych. Wyniki benchmarkowe tylko potwierdzają nieporywającą wydajność chipsetu.

Screenshot_2015-07-22-13-15-03 Screenshot_2015-07-22-13-15-15 Screenshot_2015-08-04-18-12-46

Screenshot_2015-08-04-18-29-42 Screenshot_2015-08-04-18-29-44 Screenshot_2015-08-04-18-34-42 Screenshot_2015-08-04-18-34-45 Screenshot_2015-08-04-18-59-54 Screenshot_2015-08-04-18-59-58

Screenshot_2015-07-25-01-46-24 Screenshot_2015-07-25-01-54-40 Screenshot_2015-07-22-17-55-35 Screenshot_2015-07-22-17-56-49 Screenshot_2015-07-22-17-57-11 Screenshot_2015-07-22-17-58-21 Screenshot_2015-07-23-21-19-47 Screenshot_2015-07-23-21-20-15 Screenshot_2015-07-25-01-45-31

W przeciwieństwie jednak do gier, w zwyczajnym użytkowaniu Tab A sprawuje się nadzwyczaj dobrze. Tablet jest responsywny, nie zacina się i działa bardzo płynnie. Jak się okazuje zastosowana pamięć flash jest bardzo szybka, co w połączeniu z nawet tak budżetową konstrukcją, jaką jest Snapdragon 410 daje niezłe rezultaty.

Tablet może pochwalić się baterią o pojemności 6000 mAh. Pozwala to uzyskać całkiem niezłe rezultaty, oczywiście tablet jesteśmy w stanie zajechać nawet w jeden dzień, ale w trybie mieszanym (codziennie nieco internetu i gier) udało mi się uzyskać  4-dniowy czas pracy. Akurat energooszczędny procesor i niska rozdzielczość ekranu są w tej kwestii plusem. Proces ładowanie zajmuje z kolei nieco ponad trzy godziny.

Aparaty

Główny aparat Tab A ma wielkość 5MP co daje przyzwoity rozmiar zdjęć i pozwala na nagrywanie w rozdzielczości 720p w 30 klatkach na sekundę. Fotki niestety prezentują się dość przeciętnie, jest sporo szumów, a zdjęciom brakuje szczegółów – nie porywają nawet na ekranie tabletu, a co dopiero na monitorze. Filmy cierpią na podobną przypadłość, niemniej jak na aparat tej klasy muszę je uznać za całkiem niezłe. Lepiej moim zdaniem wypada przednia kamerka 2MP, która daje przyzwoite rezultaty.

TabA_aparat2

TabA_aparat3

TabA_aparat4

TabA_aparat

TabA_aparat_przód

System i aplikacje

Jak już wspomniałem do działania systemu nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Na pokładzie Galaxy Taba A znajdziemy Androida 5.0.2 Lollipop wzbogaconego o autorską nakładkę Samsunga – TouchWiz. Interfejs pozostaje więc  charakterystyczny dla urządzeń koreańskiego producenta i nie można mówić o żadnej rewolucji, niemniej całość prezentuje się spójnie i  ładnie. W systemie napotkamy również charakterystyczną funkcję Multi Window pozwalająca na używanie dwóch niezależnych aplikacji naraz (pięciu dodatkowych w postaci pływających okien), niestety nadal ograniczeni jesteśmy tylko do wybranych, preinstalowanych pozycji. W Tab A zastosowano także spotykany już uprzednio w niektórych modelach magazyn Briefing od Flipboard. Jest to w praktyce kolejny ekran główny (umieszczony skrajnie z lewej strony), na którym znajdziemy najświeższe informacje z rozmaitych dziedzin (które możemy pod siebie dopasować) – niestety w języku angielskim. Oczywiście, jeśli nie potrzebujemy tego rozwiązania to możemy je bezproblemowo wyłączyć. Warto wspomnieć także o obecności funkcji Smart Stay i trybu czytania, który zmienia barwy wyświetlacza na nieco cieplejsze. Tab A obsługuje także dwa gesty – wyciszenie (należy położyć rękę na ekranie) oraz zrobienie screenshota (przeciągamy dłonią od krawędzi do krawędzi).

Screenshot_2015-08-04-18-09-03 Screenshot_2015-08-04-18-13-05 Screenshot_2015-08-04-18-09-21 Screenshot_2015-08-04-18-09-35 Screenshot_2015-08-04-22-06-42 Screenshot_2015-08-04-22-06-50Screenshot_2015-08-04-22-22-05
Screenshot_2015-08-04-22-07-51 Screenshot_2015-08-04-22-07-24

Ciekawie prezentuje się zestaw preinstalowanych aplikacji. Znajdziemy tu oczywiście aplikacje Google, ale zaskoczeniem dla mnie była obecność aplikacji Microsoftu – Worda, Excela, PowerPointa, OneNote oraz OneDrive ze specjalną ofertą 100GB przestrzeni dyskowej na dwa lata.

Screenshot_2015-08-04-22-01-05 Screenshot_2015-08-04-22-01-23 Screenshot_2015-08-04-22-01-44

Wersja LTE, którą otrzymałem do testów pozwala na wykonywanie połączeń i wysyłanie wiadomości SMS za pomocą karty microSIM. Nie jest to zbyt wygodne, ale w razie gdyby nasz telefon odmówił posłuszeństwa pozwala poratować się tabletem.

Bardzo miłym faktem jest, że w bonusie otrzymujemy zestaw gratisowych aplikacji w sklepie Galaxy Apps. Znajdziemy tam między innymi  magazyny tak jak Chip, Focus czy National Geographic, programy np. Kindle for Samsung (z comiesięczną darmową książką) czy Legimi z trzymiesięczną subskrypcją, Shazam bez reklam, Hancom Office itd. Ze sklepu warto jednak ściągnąć aplikacje pokroju Trybu dla dzieci, obecnego w poprzednich sprzętach jako preinstalowana aplikacja, tu zaś całkowicie opcjonalne – jest to w sumie sensowny ruch, bo nie każdy tego potrzebuje, zwracam jednak uwagę na takie rozwiązanie tym, dla których taka aplikacja może być niezbędnikiem. Dzięki odchudzeniu TouchWiza z kilku takich aplikacji z 16GB do naszej dyspozycji pozostaje około 10,5GB.

Screenshot_2015-07-22-12-40-08

Na koniec właściwości muzyczne. Tab A wyposażony został w głośniki stereo, ale moim zdaniem są one umieszczone dosyć niefortunnie – na jednej krawędzi urządzenia, przez co efekt stereo zanika, szczególnie gdy urządzenie trzymamy poziomo. Dodatkowo podczas gry łatwo zasłonić sobie jeden z głośników. Jakości dźwięku z głośników jak i wejścia słuchawkowego nie mogę nic zarzucić. Odtwarzacz muzyczny Samsunga jak zwykle spisuje się nieźle, ma equalizer i radzi sobie z pobieraniem tekstu do nawet mniej popularnych piosenek. Jedyne na co muszę w nim ponarzekać, to fakt, że od dawien dawna Samsung nie potrafi dodać małej, acz przydatnej opcji wykluczenia muzyki z danego folder lub według długości, przez co domyślny dzwonek, jak i dźwięki powiadomień zewnętrznych aplikacji niepotrzebnie pojawiają się na liście utworów.

Screenshot_2015-08-04-22-16-39 Screenshot_2015-08-04-22-02-13 Screenshot_2015-08-04-22-21-51

Podsumowanie

Galaxy Tab A 9.7 LTE jest… problematyczny w ocenie. To nie jest całkiem zły sprzęt, ale na pewno fatalnie wyceniony. Obecnie najniższa cena tego modelu według serwisu Ceneo to 1145 złotych. To nadal koszt niewspółmierny do podzespołów, choć na pewno niższy od ceny premierowej, ba pokusić się można o stwierdzenie, że jak na tablet Samsunga to kwota dość atrakcyjna. Płynne działanie, dobre wykonanie i bonusy w postaci aplikacji to jednak za mało, by się wyróżnić na zatłoczonym rynku tabletów. Jest masa bardziej atrakcyjnych, rozsądnie wycenionych modeli. Tab A 9.7 LTE mogę polecić, gdy jego cena ustabilizuje się w okolicy 700 złotych. Obecnie to inwestycja nieopłacalna – jeśli chcemy sprzęt Samsunga, to lepiej już dozbierać na Tab S2, również wyposażonego w ekran o formacie 4:3, ale znacznie lepszej jakości i o wydajniejszych podzespołach. Jeśli zaś chcemy sprzęt z przedziału cenowego Tab A, lepiej udać się do konkurencji…

Samsung Galaxy Tab A 9.7 LTE Zalety Wady
tab-A
  • Jakość wykonania
  • Płynna praca
  • Dodatki od producenta
  • Format 4:3 sprawdza się przy przeglądaniu Internetu
  • Długi czas pracy na baterii
  • Możliwość wykonywania połączeń i wysyłania SMS

 

  • Podzespoły  słabe i nieadekwatne do ceny
  • Słaba wydajność w grach
  • Bardzo słaba rozdzielczość i czytelność ekranu
  • Nadal tworzywo sztuczne