Huawei ShotX - pierwsze wrażenia

Huawei ShotX – pierwsze wrażenia


Poniższy tekst nie jest recenzją, jest czymś w rodzaju pierwszych moich wrażeń po kilkudniowym użytkowaniu smartfona, którego nazwę widzicie w tytule tego tekstu. Huawei ShotX to nietypowy sprzęt, cechuje się bowiem aparatem, który działa zarówno jak tylna kamerka jak również…przedni aparat.

Huawei ShotX (znany kiedyś pod nazwą Honor 7i) to smartfon, który w Polsce premierę miał pod koniec stycznia tego roku. Cechuje się nie najgorszymi parametrami oraz nietypowym aparatem. Nietypowym, ponieważ jak już wspomniałem wcześniej, działa on tak samo jako tylny obiektyw, jak i przedni. Wystarczy wyciągnąć kamerkę i obrócić ją o kąt 180 stopni, wówczas będziemy mieli możliwość robienia sobie zdjęć typu selfie.

Huawei ShotX

Pod względem jakości wykonania nie mam w zasadzie nic do zarzucenia. Huawei ShotX to połączenie metalowej ramki (trochę staroświecko może wyglądającej – przynajmniej w porównaniu do innych smartfonów, ale jednocześnie w żadnym wypadku nie przeszkadzającej w codziennym użytkowaniu). Tył i przód chroniony jest przez szkło, z tym, że nie wiadomo jakiego dokładnie szkła użyto z tyłu. Wiadomo natomiast, że przód to Gorilla Glass 3.

Telefon wizualnie bardzo mi się podoba, jest minimalistyczny a to co wyróżnia go spośród konkurencji to obrotowy obiektyw aparatu. Do testów otrzymałem wariant biały, który jak wiadomo w najmniejszym stopniu ukazuje wszelkie zabrudzenia na szkle.

Huawei ShotX Huawei ShotX Huawei ShotX Huawei ShotX Huawei ShotX

Oglądając smartfon z pewnością rzuci Wam się w oczy czytnik linii papilarnych, który znajduje się po lewej stronie urządzenia (patrząc od przodu, widać go dobrze na ostatniej fotografii u góry). Z miejsca również mogę od razu powiedzieć, że jest to najlepszy czytnik z jakim miałem do tej pory do czynienia. Huawei doskonałość osiągnął jednym prostym posunięciem – umieścił go w miejscu, do którego bardzo często (nawet nieświadomie) przykładamy palec. Rejestrując odcisk lewego kciuka, telefon odblokujemy po prostu standardowo trzymając go w dłoni. Jest to bajecznie wręcz intuicyjnie, dla mnie nieporównywalnie bardziej intuicyjnie niż w przypadku Samsunga (przycisk Home) lub LG (przycisk z tyłu pod aparatem).

Omówię jeszcze złącza, w jakie wyposażony został Huawei ShotX. Lewa strona jak wspomniałem zajęta została przez czytnik linii papilarnych. Po prawej stronie mamy po kolei od góry: regulator głośności, włącznik urządzenia oraz dwie szufladki: do jednej możemy włożyć jedną kartę nano SIM, do drugiej drugą kartę nano SIM plus kartę microSD. Huawei ShotX posiada więc funkcję DualSIM, dzięki której możemy korzystać z dwóch numerów (jeden np. do rozmów, drugi do Internetu). U góry mamy wejście słuchawkowe minijack 3,5 mm oraz mikrofon, a na dole głośnik (mono), wejście microUSB oraz drugi mikrofon.

Generalnie nie mam w tej kwestii nic do zarzucenia, cieszę się natomiast z faktu możliwości dodania drugiej karty SIM.

Huawei ShotX Huawei ShotX Huawei ShotX Huawei ShotX

Złącza w Huawei ShotX

Jeśli chodzi o pozostałe aspekty sprzętu do musicie poczekać do pełnej recenzji, gdyż jestem aktualnie w trakcie testów. Powiem tylko tyle, że smartfon na razie działa płynnie (pracuje pod kontrolą Androida Lollipop 5.1.1 wraz  z nakładką EMUI) i nie zawiesza się. Zobaczymy jak będzie dalej. Na razie telefon sprawił pozytywne wrażenie i mam nadzieję, że takie zostanie do końca testów 😉